poniedziałek, 17 października 2016

Warmińsko-Mazurskie Spotkanie Blogerów


Ostatni weekend września był bardzo pracowity. I nie dlatego, że musiałam go spędzić nad swoimi probówkami w laboratorium lub na pisaniu kolejnej publikacji. Nic z tych rzeczy… Tym razem „ciężka” praca była połączona ze świetnym spotkaniem. To była już szósta (a dla mnie druga) edycja Warmińsko-Mazurskich Spotkań Blogerów, zorganizowana przez Roksanę z Dzwoneczkowa (Roksana, brawo Ty, za dobrą organizację!). Muszę przyznać, że było to bardzo wyjątkowe spotkanie, bo pierwsze na jakim byłam, które trwało aż dwa dni!

Warmińsko-Mazurskie Spotkanie Blogerów - czas start!
Czy było warto poświęcić cały weekend na „zwykłe” blogerskie spotkanie? W moim odczuciu TAK i to bardzo… Z resztą to chyba nie tylko moje zdanie, bo zjawiły się dziewczyny z dość odległych miejsc Polski. Sobota rozpoczęła się rano wspólną kawką i pogaduszkami, a później było już tylko lepiej.

Na początek Sylwia z Jej cały świat opowiedziała nam o „altach”, „tagowaniu”, „pozycjonowaniu” i innych niezmiernie ważnych (choć dla mnie wciąż niezrozumiałych) rzeczach – chyba muszę się podszkolić w social media… Później Ania z Okiem mamy za ogromnym zapałem próbowała wyjaśnić nam jak powinno się robić zdjęcia na Instagram (ups… i znowu zonk dla mnie… brak konta na Instagramie…). Mimo, że cała prezentacja dotyczyła wykorzystania smartfona w fotografii, dowiedziałam się sporo ciekawostek fotografii w ogóle, więc mogę wykorzystać tą wiedzę w mojej zabawie z aparatem. Później Agnieszka z naszej lokalnej Fundacji Przyszłość dla dzieci przedstawiła jej założenia i cele – fundacja obejmuje opieką 300 dzieci z województwa warmińsko-mazurskiego i zbiera fundusze m.in. na ich rehabilitację. My również, oczywiście „wespół w zespół” ze sponsorami, miałyśmy okazję wesprzeć działalność fundacji i po burzliwej i emocjonującej licytacji, zebrałyśmy 2300 zł! A było nas tylko 20 kobiet! To chyba dobry wynik… Na zakończenie dnia Pani Aneta z Golden Rose opowiedziała co zrobić, żeby makijaż nie wyglądał jak maska. Przy mojej znacznej ignorancji w tym temacie, sporo się nauczyłam. Pierwszy dzień spotkania podobno zakończył się dość późno gdzieś w mieście. Ja, stęskniona za rodzinką, wróciłam grzecznie do domu…

Sylwia z Jej cały świat
Ania z Okiem Mamy
Agnieszka z Fundacji Przyszłość dla Dzieci
Licytację czas zacząć...
Wylicytuję czy nie wylicytuję...
A jednak wylicytowałam...
Golden Rose
Drugi dzień minął głównie pod znakiem warsztatów fotograficznych prowadzonych przez Anię. To było coś dla mnie, choć zamiast smartfona, używałam zwykłej lustrzanki. Nauczyłam się paru rzeczy o kompozycji i fotografii produktowej. Teraz przede mną już tylko praktyka… Dziękuję Ci, Aniu za bardzo inspirujący warsztat. Po intensywnej „nauce”, zostałyśmy uraczone słodką garścią wiedzy o miodach (Miody Wileńskich) i „zapachnione” aromatami ze świec Party Lite. Na koniec był oczywiście pyszny tort…

Praca wre...
Trzeba się trochę nagimnastykować, żeby kompozycja była ładna.
Sweter też może być doskonałym tłem do zdjęcia.
Znak czasów - smartfony zamiast aparatów fotograficznych...
Roksana - organizatorka przy pracy...
Czasem wystarczy prostota.
Sesja w plenerze.

Paparazzi...
Wykonanie zdjęcia - Sylwia.
Miody Wileńskich
Party Lite
Był pyszny...


Dziękuję Wam dziewczyny za weekend pełen babskich rozmów, radości i nowości. Do zobaczenia niedługo, na kolejnym spotkaniu… mam nadzieję…

I ja tam byłam, miód jadłam, kawę piłam i zdjęcia robiłam…


5 komentarzy:

  1. Było fantastycznie spotkać się z Tobą i innymi dziewczynami w tak fajnym miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Tobą Kochana to zawsze i wszędzie ;) A spotkanie rzeczywiście było bardzo udane... I tyle nowych twarzy...

      Usuń
  2. Świetne są takie blogerskie spotkania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Nie dość, że można pogadać ze znajomymi, to jeszcze poznać nowe twarze i dowiedzieć się czegoś nowego :)

      Usuń